Logo Zaloguj / Zarejestruj
 
Profil
Magazyn
Miejsca
Obiekty
Recenzje
Relacje
Plany podróży
Trasy zwiedzania
Grupy
Galerie
Podróżnicy
Konkursy
Gry
 
  trasa podróży
Zobacztrase
Subskrypcja
Zobacz_profil
subskrypcja
Blog_19
Dodajdoschowka
· Spis treści relacji: 6

Powiązane obiekty:
Powiązane etapy planów podróży:




Tytuł relacji: croatia - wzdłuż wybrzeża ...
Napisane przez: rsh
Ocena: 0 (Głosów: 0)
Do_gory   W_dol
« przygotowania ...
01.08.2009
931 km

Zadar, Nin i inne przyjemności

Medium
Split/Chorwacja - 25.01.2010

Dzień chylił się ku końcowi, gdy 4 niestrudzonych, śmiałych podróżników dotarło do miejscowości Zadar (gdzieś na drodze do Splitu). Z sępem obeszliśmy wielki jak smok ośrodek, aby rozejrzeć się za dobrym miejscem noclegowym. Mnóstwo namiotów i przyczep kempingowych, dobrze rozbudowany także zakątek sanitarny. Po 2h spacerze po wielkim jak smok ośrodku, wróciliśmy do samochodu i postanowilismy się rozdzielić, część ekipy spała na tylnych siedzeniach druga część zaś udała się w kierunku wielkiego jak smok ośrodka i znikneła w mroku zalewającej nas nocnej czerni i spędziła gdzieś pomiędzy kapusami obcojęzycznych plemion.

 

W nocy natomiast (coś ok. 1 czasu środkowoeuropejskiego), na czarną strzałę (tak nazwałem nas pojazd) napadło dwóch uzbrojonych w latarki ochroniarzy - nawet nie zawahali się by ich użyć. Pobudzili nas i powiedzieli, że nie możemy tutaj spać i że za miejsce parkingowe trzeba zapłacić, ale że dobra ściema nie jest zła. Wytłumaczyłem im, że podążamy do Aten (co oczywiście było wierutnym kłamstwem - będę się za to smażył w piekle - trudno) i musieliśmy odpocząć bo jesteśmy po pponad 24h podróży, na szczęście powiedzieli nam gdzie jest parking darmowy, na którym możemy się wyspać. Udaliśmy się tam i oddaliśmy bez pamięci dalszemu fragmentowi przerwanego stanu obniżenia gotowości naszego organizmu czyli spaniu.

Medium
Split/Chorwacja - 25.01.2010

 

Gdy rano się przebudziłem, ku mojemu zdziwieniu bądź też nie, obok nas stały jeszcze 2 zaspane auta, w których nocowali, tak samo jak my skąpi wydać pieniądze na nocleg, podróżnicy, turyści, jakkolwiek. Poczekaliśmy, aż dołączą do nas pozostali i od razu udaliśmy się poszukać miejsca na spokojniejszy nocleg.

 

Trafiliśmy do całkiem miłego miejsca o nazwie Nin (oczywiście po chorwacku inaczej to będzie brzmiało), małe bardzo kameralne (i co najważniejsze tanie) pole biwakowe, gdzie robzilismy się z zamiarem pozostanie na aż 2 noce. Po stłamszeniu naszego głodu postanowiliśmy spedzić kawałek tego dnia na plaży. Bardzo fajnie to wyglądało, bo żeby wejść na plażę musieliśmy zejść po kamienistej ścieżce przejśc przez wodę - wciąż to było morze - i dostać się na cypel, gdzie średniej wielkości ziarenka piasku drapały nas w tyłki, a obok nasi zachodni sąsiedzi (w większości) smarowali się jakimś błotem, które miało niby właściwości lecznicze - kto wie może tak było. Połowę dnia spędziliśmy na leniuchowaniu, pływaniu na materacu oraz graniu w siatkówkę. Fajnie, ładnie miło i przyjemnie. Na obiad udaliśmy się do wielkiego jak smok ośrodka i bez niczyjej wiedzy skorzystaliśmy sobie z udostępnionych tam kuchenek. Obiad był smaczny jak na te warunki. A resztę dnia straciliśmy na odpoczynek na plaży ze zmielonych muszelek - a to ciekawostka co? Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem no ale skoro tak to ok.

Medium
Split/Chorwacja - 25.01.2010

 

Wieczorem, zapełniliśmy nasz namiot po brzegi i przy kuflu gorącego kiślu spędziliśmy miło czas na rozmowach. Następnie część ekipy wyruszła w plener szukać noclegu, mam nadzieję, że było im tam dobrze.

 

Kolejny dzień to nowe wyzwania, a więc zabraliśmy co najważniejsze (składniki na obiad) i skierowalismy nasze szanowne w kierunku Vir - małej mieścinki na wyspie o tej samej nazwie. Chcieliśmy tam zobaczyć w końcu coś ciekawego i postanowiliśmy zwiedzić ruiny zamku, który gdzieś tam w pobliży niegdyś stał. No jeśli jedną ścianę można nazwać ruinami to dobra byłem, widziałem, dupy nie urwało ale jakieś tam wrażenie choć małe zrobiło. Plaża za to bardzo ciekawe się ukształtowała, szerokości ok. 3m tak więc wzdłuż mogła się rozłożyć maksymalnie jedna osoba, żeby jeszcze ktoś mógł przejść, za plecami natomiast klif wysoki na ok. 2-3m. Morze ciepłe woda słona no więc oddaliśmy się beztroskiemu leniuchowaniu. Po kilka jakże gorących godzinach poczuliśmy, że nasze żołądki zaczynają do nas coraz głośniej wołać. Wdrapaliśmy się na obserwujący nas cały dzień klif i w odrobinie cienia i lekkich podmuchów wiatru, rozstawiiliśmy zestaw małego kucharza i zrobilismy co do nas należało.

Medium
Split/Chorwacja - 25.01.2010

 

Wieczorem ucztowaliśmy nad brzegiem morza nieopodal naszej miejscówki, mając fantastyczny widok na oświetlone "centrum" Nin. Na tą noc nie mieliśmy już zaplanowanych przygód.

 

... w którymś z tych dni (nie pamiętam już którym) byliśmy przez chwilę także w Zadarze. Muszę przyznać, że spacer całkiem przyjemny. Przeszliśmy się chyba starym miastem - jeśli takie coś tam funkcjonuje. Deptak sprawiał wrażenie przyjaznego, a gdy usiedliśmy sobie na lody (swoją drogą bardzo dobre) można było się rozluźnic i dać nogą odpocząć po kilkuset przbytych metrach. W pobliżu sceny (ponieważ byliśmy w czasie jakiegoś świeta/jarmarku) jeden typek urządzał przedstawienie z kukłą, można było się pośmiać. Idąc dalej zobaczyliśmy, że przy nabrzeżu ustawione zostało boisko do waterpolo, no cóż w końcu Chorwaci to światowa czołówka w tej dyscyplinie - ot taki mały waterpolowy orlik. Ciekawie przedstawiała się także marina przy jednej ze starych bram wjazdowych do miasta.

 

Zadar   +


dodajdo


Galeria zdjęć
Thumb Thumb Thumb Thumb
Ostatnio dodane komentarze
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zawartych na tej stronie bez zgody autora jest zabronione.
© Tubylismy.pl, www.tubylismy.pl - All right reserved. Wykonanie portalu: GaldoMedia.

Tubyliśmy.pl on Facebook