Logo Zaloguj / Zarejestruj
 
Profil
Magazyn
Miejsca
Obiekty
Recenzje
Relacje
Plany podróży
Trasy zwiedzania
Grupy
Galerie
Podróżnicy
Konkursy
Gry
 
  trasa podróży
Zobacztrase
Subskrypcja
Zobacz_profil
subskrypcja
Blog_19
Dodajdoschowka
· Spis treści relacji: 6

Powiązane obiekty:
Powiązane etapy planów podróży:




Tytuł relacji: croatia - wzdłuż wybrzeża ...
Napisane przez: rsh
Ocena: 0 (Głosów: 0)
Do_gory   W_dol
« the longest journey
03.08.2009
1746 km

wyspa...

Medium
Split/Chorwacja - 25.01.2010

...wstaję rano i zdarzyło się coś w co nie mogłem uwierzyć (i Wy pewnie też nie moglibyście). Chorwacja, ciepły klimat, słońce, morze, słońce i jeszcze słońce i być może kogoś zaskoczę, ale na niebie pojawiła się chmura - pomyślicie, że kłamię - NIE! Gdyby to nie wystarczyło, było ich więcej i w dodatku czarne, ktoś by powiedział "będzie burza" ... nie zwracając uwagi na chmury dzień zaczeliśmy od plażowania, bo jednak gdzieś tam słońce  się zdołało przebić. Zasłużyliśmy na cały dzień odpoczynku. Jednak, ile można leżeć? Pogoda nieco się poprawiła, a obok naszej plaży, było niewielkie skaliste wzniesienie więc postanowiliśmy je zdobyć, nie był to co prawda wyczyn iście himalajski, ale i ta "góra" okazała się nie do zdobycia - część naszej grupy została w połowie, druga zaś kontynuowała podróż w górę - widoki można zobaczyć na załączonych (wkrótce) zdjęciach.

Po krótkiej przerwie zeszliśmy na dół by dalej zbierać energię na kolejny dzień, pierwsza doba pobytu minęła nam dość leniwie i bez większych przygód. Niebo nad morzem ogarnął mrok i ten sam ktoś, tym razem odpowiedział "i słowo ciałem się stało" i spadł pieprzony deszcz, a towarzyszyła mu burza.

Medium
Split/Chorwacja - 25.01.2010

 

...wstaję rano  i rozmawiam z Niemiaszkami, którzy spędzają (dwumiesięczny, całorodzinny) urlop w Chorwacji tuż obok nas, mówią mi, że od miesiąca nie było tutaj ani jednej chmury. Od razu na myśl przychodzi mi sytuacja z hipermarketu (najczęściej Carreofour), do jakiej kasy nie stanę, zawsze spotka mnie jakaś draka i jaka ona by nie była krótka i tak będę w niej stał dłużej niż w najdłuższej, której chciałem uniknąć, ale to tak btw. Jakkolwiek, do południa pogoda raczej nie zachęcała do korzystania z ciepło-słonego morza. Spakowaliśmy wszystkie swoje rzeczy do auta i już mieliśmy opuszczać wyspę, gdy nagle słońce uraczyło nas swoją obecnością. Postanowiliśmy zostać w tym miejscu na jeszcze jedną noc. Nasz środek transportu odstawiliśmy na parking tuż obok pola camping'owego. Po prażyliśmy trochę ciało nad wodą i po obiedzie ruszyliśmy na (nazwijmy to) miasto. Jeśli chodzi o mnie to bardzo spodobały mnie się rosnące pomiędzy budynkami palmy - są super, mojej lubej winogrona, które rosły tuż przy drodze, u kogoś na ogródku. W sumie nic co mogło by nam urwać dupy tam nie zobaczyliśmy, ale spacer po okolicy należał do przyjemnych. Gdy dzień zbliżał się do końca, trafiliśmy na bar, bambusowy bar, bambusowy bar z kolorowymi drinkami, bambusowy bar z kolorowymi drinkami w klimacie tropikalnym, zajebiaszczo, wystarczy, że sobie wymyśliłem, że jesteśmy teraz na karaibach i zapowiadał się piękny wieczór w blasku księżyca  ;  ) Nocleg część ekipy spędziła w samochodzie, druga część na plaży gdzieś trochę dalej od  'miejskiej dzungli'.

Medium
Split/Chorwacja - 25.01.2010

 

...wstaję rano i promienie słońca witają mnie zza przedniej szyby. Myślę, sobie rewelka. Urządziliśmy sobie małe śniadanko na parkingu, po raz ostatni skorzystaliśmy z łazienek goszczącego nas wczoraj ośrodka i ruszyliśmy w drogę dalej przed siebie. Po przepłynięciu promem i kilku godzinach jazdy pomiędzy górami, a Adriatykiem, zrobiliśmy sobie przystanek. Niemożliwe, postój przy drodze i zejście w dół, gdzie leżał wielki betonowy klocek służący jako plaża. Było tak miło, że postanowiliśmy tu zostać długo dłużej. Przydały nam się teraz gumowe papucie, gdyż oprócz plaży, wejście do morza i cały obszar dokoła był ostro kamienisty. Niestety chyba trafilismy na jakiś nieprzyjemny prąd morski - woda była masakrycznie zimna i ta kąpiel musiała zostać skrócona do niewielu kilkusekundowych wejść. Niczym mors wyłoniłem się z wody po ostatnim zanurzeniu i całą drużyną Actimela udaliśmy się do naszego pojazdu i ruszyliśmy dalej w kierunku Zadaru.


dodajdo


Galeria zdjęć
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb
Ostatnio dodane komentarze
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zawartych na tej stronie bez zgody autora jest zabronione.
© Tubylismy.pl, www.tubylismy.pl - All right reserved. Wykonanie portalu: GaldoMedia.

Tubyliśmy.pl on Facebook