amsterdam
Zajechaliśmy pod wieczór, ale pomimo zmęczenia podróżą nie zrezygnowaliśmy z pierwszego spaceru.
Po zakwaterowaniu i ogarnięciu się ruszyliśmy bez mapy. Okazało się, że orientacja w terenie a stolicy Holandii przychodzi baardzo łatwo.
Pierwsze wrażenie! Genialne!!! Piękne kamienice, kanały, rowery, rowery, rowery... niesamowity klimat i atmosfera, która zdecydowanie różni się od wszystkich innych miast w któryc do tej pory bywałam.
Chodziliśmy, chodziliśmy, aż w końcu postanowiliśmy dać kościom odpocząć w pubie. Oczywiście amsterdamskich pubów nie da się przemilczeć. Trafiliśmy do takiego (nazwy nie pomnę) wystylizowanego na wnętrze starego pociągu, z jazz bandem i przepysznym piwem.
Do hotelu wrócliśmy dość późno. Nie ma co się jednak obawiać nocy - to miasto nie śpi.