Logo Zaloguj / Zarejestruj
 
Profil
Magazyn
Miejsca
Obiekty
Recenzje
Relacje
Plany podróży
Trasy zwiedzania
Grupy
Galerie
Podróżnicy
Konkursy
Gry
 
  trasa podróży
Zobacztrase
Subskrypcja
Zobacz_profil
subskrypcja
Blog_19
Dodajdoschowka
· Spis treści relacji: 1

Powiązane obiekty:
Powiązane etapy planów podróży:




Tytuł relacji: Wspomnienie Paryża
Napisane przez: kasia
Ocena: 0 (Głosów: 0)
Do_gory   W_dol
10.07.2008
0 km

Wspomnienie Paryża

Wycieczkę zaczęliśmy od kilku godzin w Amsterdamie. To co jako kobieta najbardziej zapamiętałam to wizyta w szlifierni diamentów. Cudowna biżuteria , niestety stać mnie było jedynie na pył diamentowy (tak dla jasności jestem osobą myślącą racjonalnie, więc zrezygnowałam z tak nietrwałego zakupu jak tylko pomyślałam, że wystarczyłoby jedno kichnięcie…) Mimo, że nie wzbogaciłam się o pierścionek z diamentem do dziś mile wspominam chwilę, gdy miałam na palcu okaz zdecydowanie przekraczający możliwości mojej karty płatniczej. Odbyliśmy bardzo przyjemny spacer uliczkami Amsterdamu oraz uroczy rejs po kanałach. Później prosto do Paryża. Już pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Duże miasto pełne urokliwych zakątków. Zaciekawiły mnie szczególnie te miejsca, w których mało było turystów a Francuzi z charakterystycznym dla nich spokojem przemykali zajęci sprawami dnia codziennego. Oczywiście nie obyło się bez zwiedzenia najbardziej znanych, a zarazem najbardziej obleganych przez turystów miejsc. Teraz po ponad dziesięciu latach wizytę w Luwrze wspominam jako „zaliczenie” miejsca, w którym wypada być. Samo wejście zrobiło na mnie duże wrażenie. Luwr naprawdę posiada wiele cudownych i niepowtarzalnych eksponatów. Jasne jest, że „Wenus z Milo” czy słynna „Mona Lisa” robią wrażenie, jednak jest ono skutecznie osłabione przez tłumy ludzi rozmawiających w różnych językach, robiących zdjęcia (nawet tam, gdzie jest to zabronione) i przepychających się z niewiadomych powodów. Zdecydowanie większe wrażenie zrobiło na mnie muzeum D’orsay, które mieści się w zaadoptowanym na potrzeby muzeum budynku dworca kolejowego. Sam budynek robi wrażenie, a zebrane w nim obrazy impresjonistów przykuły moją uwagę na dłużej. Jednak może mój odbiór to po prostu nic innego jak rzecz gustu. Nie jestem znawcą malarstwa ani rzeźby jednak jestem w stanie powiedzieć czy coś mi się podoba czy nie. Niestety z powodu remontu nie byłam w centrum Pompidou. Widziałam tylko budynek z zewnątrz (nie mogłam odmówić sobie tej drobnej przyjemności). Architektura budynku zdecydowanie zachęca do tego żeby przynajmniej zajrzeć do środka i sprawia, że w głowie pojawia się myśl – cóż mnie tam może zaskoczyć?

Wieża Eifla mijana i fotografowana wielokrotnie została przeze mnie zdobyta w nocy odsłaniając przepiękną panoramę rozświetlonego Paryża. W 1998 roku nie była ona tak podświetlona jak obecnie, ale zawieszony był na niej zegar odmierzający czas do 2000 roku.

Łuk Triumfalny usytuowany u zbiegu 12 ulic (możecie mi wierzyć - policzyłam), robi wrażenie jakby „wszystkie drogi miały prowadzić właśnie tam, a nie do Rzymu”. Pod monumentem znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza.

Paryż jest dość zatłoczonym miastem, lecz to wszystko przestaje mieć znaczenie, gdy przejeżdża się przez Pola Elizejskie słuchając piosenki „Chaps Elysees”. Aleja ta łączy Łuk Triumfalny z nowoczesną dzielnicą Paryża La Defense, gdzie poza wieloma budynkami hołdującymi nowoczesnej architekturze znajduje się także Wielki Łuk. Ja jednak zdecydowanie w tej kwestii stawiam na tradycję i gdybym miała wybrać jeden z tych łuków bez wahania zdecydowałabym się na ten klasyczny. W mojej opinii ma on więcej uroku i to „coś” co sprawia, że chciałoby się tam wrócić po latach.

Po odwiedzeniu kilku muzeów i obejrzeniu tysięcy prac bardziej i mniej znanych artystów nie można nie dotrzeć do Montmartre, gdzie o każdej porze można spotkać artystów tworzących i sprzedających swoje prace. Nadal można poczuć tam atmosferę bohemy, ale tylko pod warunkiem, że uda nam się uniknąć tłumów turystów, którzy każdego dnia opanowują Montmartre.

Będąc w Paryżu nie można nie skorzystać z oferty przynajmniej jednego z bogatej oferty kabaretów, jest to taka namiastka wizyty w Moulin Rouge, tak mi się przynajmniej wydaje, gdyż widziałam tylko fasadę tego najsłynniejszego francuskiego kabaretu. Dużo piór, cekinów i piękne kobiety na scenie, przyjemna chwila relaksu.

W wolnej chwili zachęcam wszystkie Panie i Panów o mocnych nerwach i zasobnych portfelach do wizyty w fabryce perfum. Nie trzeba nic kupować, choć pokusa jest silna, natomiast można się dowiedzieć wielu ciekawych i praktycznych informacji nie tylko o produkcji perfum ale także o ich przechowywaniu.

Wersal robi wrażenie swym ogromem a także pięknymi i rozległymi ogrodami, przebywając w nich można choć przez chwilę poczuć się jak osiemnastowieczna dama dworu.

Na zakończenie pobytu we Francji odwiedziliśmy Disneyland. Fantastyczna zabawa nie tylko dla dzieci. Jednak trzeba tam spędzić co najmniej jeden dzień, gdyż do każdej atrakcji ustawiają się spore kolejki, jednak w większości przypadków zdecydowanie warto! Polecam każdemu, kto chciałby poczuć bajkowy klimat, niezależnie od wieku.


dodajdo


Galeria zdjęć
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb
Ostatnio dodane komentarze
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zawartych na tej stronie bez zgody autora jest zabronione.
© Tubylismy.pl, www.tubylismy.pl - All right reserved. Wykonanie portalu: GaldoMedia.

Tubyliśmy.pl on Facebook