Wycieczkę zaczęliśmy od kilku godzin w Amsterdamie. To co jako kobieta najbardziej zapamiętałam to wizyta w szlifierni diamentów. Cudowna biżuteria , niestety stać mnie było jedynie na pył diamentowy (tak dla jasności jestem osobą myślącą racjonalnie, więc zrezygnowałam z tak nietrwałego zakupu jak tylko pomyślałam, że wystarczyłoby jedno kichnięcie…) Mimo, że nie wzbogaciłam się o pierścionek z diamentem do dziś mile wspominam chwilę, gdy miałam na palcu okaz...