Pierwszym punktem wycieczki objazdowej pod nazwą „Bałkańskie Skarby” było Sarajewo. Przyjechaliśmy tutaj w niedzielę rano, piątego września 2010 roku, po prawie trzydziestogodzinnej podróży z Gdańska. Zatrzymaliśmy się nad rzeką Miljacka, nieopodal remontowanego po zniszczeniach wojennych gmachu biblioteki. Tutaj Karolina Brusic, pilotka z Rainbow Tours, przekazała naszą grupę lokalnej przewodniczce Małgorzacie. Oficjalne zwiedzanie stolicy Bośni i Hercegowiny...
W poniedziałek rano opuszczamy Sarajewo i udajemy się w kierunku Mostaru. Pani Karolina, osoba tyleż elokwentna co i korpulentna, opowiada nam ze szczegółami o historii i zwyczajach ludów bałkańskich. Trzeba przyznać, że jest świetnie zorientowana w temacie i sprawnie porusza się w problematyce zagmatwanych dziejów tego regionu. O ile dobrze zrozumiałem, spędziła tutaj dzieciństwo, stąd znajomość języka i łatwość rozróżniania narodowościowo-religijnych niuansów....
O jedenastej dojeżdżamy do Mostaru. To kolejne miasto bardzo mocno doświadczone w czasie ostatniej wojny bałkańskiej. Tym razem naszą przewodniczką jest Nadina. Prowadzi nas najpierw pod kamienny Stary Most. Został on zbudowany w XVI wieku i przez szereg lat służył pojednaniu chrześcijan i muzułmanów. Jednakże w 1993 roku Chorwaci celowo go zniszczyli (historię ostrzelania i odbudowy mostu oglądaliśmy na specjalnym pokazie filmowym). Dzięki pomocy UNESCO i Banku...
Wczesnym popołudniem wyruszyliśmy do Medjugorie. Po drodze minęliśmy kilka malowniczych serpentyn. Na miejscu zobaczyliśmy przede wszystkim masę sklepów i kramów z dewocjonaliami. Można kupić tu nie tylko figurki, obrazki czy różańce, ale tez znicze i laski z podobizną matki Jezusa. Rzekome objawienia Matki Boskiej w tym miejscu są na pewno cudem, ale dla producentów tandetnych pamiątek i handlujących nimi sklepikarzy. Dzięki rzeszy pielgrzymów mała niegdyś wioska...
Z Medjugorie pojechaliśmy nad brzeg Adriatyku do miejscowości Neum. Pilotka zaprowadziła nas najpierw do marketu Jadranpromet, gdzie – jak powiedziała – możemy się taniej zaopatrzyć w niektóre produkty, co nie do końca było prawdą (jak się potem okazało, w Czarnogórze było jeszcze taniej). W dodatku przy płatności w Euro obsługa doliczała swoisty haracz. Mój rachunek wyniósł 61,90 KM, co stanowi równowartość 31 Euro, tymczasem musiałem zapłacić 34 Euro… Hotel...
We wtorek udajemy się do Dubrownika. Docieramy tam już o godzinie dziewiątej. Trochę się tu zmieniło od naszego poprzedniego pobytu. Przede wszystkim uruchomiona została kolejka linowa na górujące nad miastem wzniesienie. Niestety, w programie nie przewidziano przejażdżki (można to uczynić indywidualnie). Nie ma też wejścia na mury obronne, bo podobno znacznie wzrosły ceny biletów. Tu nadmienię, że na początku wycieczki składaliśmy się po 60 Euro na bilety wstępu i na...
Z Dubrownika pojechaliśmy w kierunku Kotoru. Po drodze przesiadaliśmy się na prom, co znacznie skróciło trasę. Kotor jest niewielkim miasteczkiem czarnogórskim, usytuowanym nad zatoką zwaną Boką Kotorską, u podnóża gór Lovcen. Przypływają tu duże wycieczkowce, gdyż miejsce jest naprawdę bardzo atrakcyjne pod względem turystycznym. Podczas naszego pobytu gościł tu jedenastopokładowy Seabourn Odyssey. Nad miastem, na bardzo stromych zboczach, zachowały się mury obronne...
O godzinie dziewiętnastej przyjechaliśmy do hotelu „Mediteran Resort” w Ulcinj. Mieliśmy spędzić tutaj najbliższe 4 noce. Hotel składa się z kilku oddzielnych pawilonów. Nam przypadł w udziale ten najwyżej usytuowany, w dodatku otrzymaliśmy pokój na ostatnim piętrze. Od parkingu należało więc pokonać 90 schodków, co dawało w kość zwłaszcza przy wnoszeniu bagaży. A jeśli mowa o schodkach, to do stołówki było ich 56. Schodów w zejściach na plażę już nie...
W środę pojechaliśmy na wycieczkę fakultatywną (39 Euro) pod nazwą „Perły Czarnogóry”. Przewodnikiem jest Brajan, który towarzyszy nam przez cały dzień. Jedziemy przez Kotor, okrążając zatokę okoloną wysokimi górami. Zatrzymujemy się w miasteczku Perast, skąd widać dwie urokliwe wysepki. Jedna z nich nazywa się Wyspą św. Jerzego, a druga – będąca celem naszego przyjazdu – Wyspą Matki Bożej na Skale. Dopływamy do niej jedną z wielu krążących tu...
Kolejny punkt naszej wycieczki to Njegusi. Aby dostać się do tej położonej wysoko w górach wioski trzeba pokonać kilkadziesiąt serpentyn. Dotychczas sądziłem, że Drabina Trolli w Norwegii jest najbardziej wąską i krętą drogą. Byłem w błędzie! Takich agrafek jak na trasie z Kotoru do Cetinj nie ma chyba w całej Europie. Nasz autokar (krótszy od innych) ledwo mieścił się na ostrych zakrętach, a widok przepaści za oknami – aczkolwiek bardzo piękny – niejednego...
Budva jest typowo turystycznym miastem nad Adriatykiem, usytuowanym przy Jadranskiej Magistrali. Zawija tu wiele ekskluzywnych jachtów, a tym samym miasto rozwija się dzięki bogatym turystom. W Budvie nie ma wielu prawdziwych zabytków, mimo iż jest to miasto bardzo stare. Wiele zniszczeń dokonało trzęsienie ziemi sprzed ponad trzydziestu lat.
W czwartek jedziemy do Albanii. To też jest wycieczka fakultatywna. W programie mamy dwa miasta: Kruja i Szkodra. Do granicy zmierzamy wąską drogą, na której co rusz pojawiają się owce, krowy lub osiołki. Jak na ironię droga ta nosi miano międzynarodowej. Odprawa graniczna przebiega dość sprawnie jak na ten kraj (godzina oczekiwania), a tuż za granicą dostrzegamy pierwszy z licznych w tym kraju bunkrów. Podobno było ich 700 tysięcy, po jednym dla każdej rodziny. Rządzący...
Szkodra to dawna stolica królestwa Zety. Miasto pełne kontrastów. Z jednej strony piękne domy, a z drugiej cygańskie slumsy. Jednocześnie jest to ważny ośrodek przemysłowy i kulturalny północnej Albanii. Leży nad Jeziorem Szkoderskim. Z zewnątrz oglądamy katedrę i meczet, spacerujemy po uliczce, na której zachowały się stare domy. Następnie wchodzimy do jednego z nich. Jest on oczywiście odrestaurowany i mieści się w nim teraz restauracja i muzeum. Otrzymujemy po...
Piątek był dniem wolnym, gdyż nie doszła do skutku żadna zorganizowana wycieczka. Spacerowaliśmy więc z żoną po promenadzie wzdłuż tzw. małej plaży i zwiedzaliśmy Ulincj. Miasto to, jak wiele podobnych nad Adriatykiem, było kiedyś siedzibą piratów i ma dość dobrze zachowaną twierdzę z tamtych czasów. Po południu nadciągnęły ciemne chmury i nad miastem przeszła burza. W tym czasie my siedzieliśmy na hotelowym balkonie i delektowaliśmy się winem Vranac.
W sobotę rano opuściliśmy Ulincj i wyruszyliśmy w stronę Serbii. Po drodze do Podgoricy zatrzymaliśmy się przy ulicznym stoisku, aby kupić granaty (2 duże sztuki za 1,90 Euro). Na czarnogórskich drogach zauważyłem sporo patroli drogówki z „suszarkami”, ale naszego autokaru nigdy nie zatrzymali. Trasa naszego przejazdu wiodła wzdłuż kanionu rzeki Moraca. Piękne widoki rozciągające się za oknami autokaru sprawiały, że podróż upływała przyjemnie i szybko. Około...
W niedzielę już o siódmej rano opuściliśmy Priboj i pojechaliśmy do Belgradu. W stolicy Serbii byliśmy o 12.40. Miasto obejrzeliśmy najpierw od strony wody, płynąc statkiem po Sawie i Dunaju. W trakcie godzinnego rejsu podano nam środki wzmacniające w postaci śliwowicy, co wydatnie wpłynęło na pozytywne interakcje w grupie. Po zejściu na ląd poznaliśmy miejscową przewodniczkę Swietlanę. Bardzo dobrze mówiła po polsku, choć nigdy nie była jeszcze w naszym kraju....