Logo Zaloguj / Zarejestruj
 
Profil
Magazyn
Miejsca
Obiekty
Recenzje
Relacje
Plany podróży
Trasy zwiedzania
Grupy
Galerie
Podróżnicy
Konkursy
Gry
 
  trasa podróży
Zobacztrase
Subskrypcja
Zobacz_profil
subskrypcja
Blog_19
Dodajdoschowka
· Spis treści relacji: 1

Powiązane obiekty:
Powiązane etapy planów podróży:




Tytuł relacji: kilka grzesznych mil...
Napisane przez: carmen
Ocena: 0 (Głosów: 0)
Do_gory   W_dol
25.01.2010
0 km

kilka grzesznych mil...

Medium
Amsterdam/Holandia - 25.01.2010

 

Przeraźliwie znużone oko łypnęło na mnie. Czy to już w akcie desperacji, czy wyzwolonych upodobań zaczepiła mnie. Może nie miała dziś powodzenia i choć na koniec chciałaby się nieco odbić od dna frustracji i pustej kieszeni. Wszak w głowie wizja rachunków, wynajem wystawek, płatki kosmetyczne… Holandia nie jest tanim krajem.

Moja podróż to skrawek ziemi o powierzchni sześciu kilometrów kwadratowych, pobrużdżonych siecią uliczek. Punkt metropolii, który przyciąga głodnych wrażeń. Lokalnie zwany De Walletjes (Małe Mury), gdyż właśnie tędy przebiegały niegdyś mury miasta. Żaden cudzoziemiec jednak nie posłuży się tą nazwą. Dla rzesz bowiem jest to po prostu Red Light District, czyli bardziej swojsko Dzielnica Czerwonych Latarni. I jak na takową przystało, powinna wzbudzać moralny niepokój, dawać poczucie ułudy, być skąpana w czerwonym blasku. Fala karminu winna opływać zmysły przechodnia, a unoszące się na powierzchni syreny namiętności kusić wiele obiecującym chodź za mną.

A tymczasem… Nieco się rozczarowałam. Rzeczywiście prym wiedzie czerwony neon, jednak ginie on troszeczkę w pomrokach ciemności. W gruncie rzeczy sieć ulic i stojących przy nich domów nie różni się tak bardzo od sąsiednich budynków. Jest jednak pewne novum. Okna. Gargantuiczne szklane przestrzenie, które stanowią werniks dla żywego obrazu. Fasada budynku zamienia się w miraż twarzy, wieku, ciał, sylwetek. Strój nie jest wyszukany, jedyne kryterium to jego minimalizm. Odwrotnie proporcjonalnie ma się rzecz z makijażem, który jest teatralny i skutecznie zasłania rysy twarzy. Taka pruderia w pokazywaniu zmarszczek. Dziewczyny czekają na gest, łaskawsze spojrzenie, na chwilowy poryw męskiej słabości.

Brak jednak miejsca tu na romantyczne kwilenie. Rozmowa jest prosta i konkretna. Podchodzi się do okienka, pada krótkie pytanie – ile?, tyle – elokwentnie stwierdza zagadnięta i jeśli cena przypadnie do gustu, para znika w alkowie.

Obietnica namiętności, pasji, gdzie uległość to tylko chwila wytchnienia przed kolejnym zrywem szaleństwa tańca ciał i … dusz nie, bo jednak chodzi tu tylko o pieniądze. No właśnie ulica ta, to tętniąca pompka przetaczająca miliony euro, które lekką ręką wydaje się na chwile rozpusty.

Dla pasywnych przechodniów jest także mnóstwo „zakazanych” wrażeń. Mnogość sex-shopów, peep show, coffee shopów może onieśmielać. Jest tu nawet muzeum seksu i marihuany. Ba, kilka lat temu postawiono na cześć kobiety lekkich obyczajów pierwszy na świecie pomnik. Twarz rzeźby jest twarzą Astrid, słynnego amsterdamskiego transwestyty. Pod posągiem natomiast widnieje napis: "Szanuj prawa prostytutek na całym świecie". Jak na ironię statuetka stoi przed kościołem. Iście chrześcijański odruch. Kiedyś czytałam o Jamajczyku, który na swej wysłużonej furgonetce rozstawiał głośniki i śpiewał prostytutkom psalmy. Pełnił misję uzdrowiciela zbłąkanych umysłów. Teraz już nie jeździ…

Za kaskadą czerwieni i kiczowatym przedstawieniem dla turystów kryje się próba rozwiązania odwiecznego problemu klasyfikacji nierządnic i wtopienia ich w tzw. „normalne” społeczeństwo. Czy udana? Poniekąd.

Po przejściu kilku „grzesznych mil” i przyjrzeniu się setkom twarzy na wystawach dopadła mnie jednak taka refleksja – ta ulica wygląda jak szpaler rzeźnickich haków z powieszonymi nań różnymi rodzajami mięsa…

 

 

 

 

 

 

 

 


dodajdo


Galeria zdjęć
brak zdjęć do tej relacji
Ostatnio dodane komentarze
Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zawartych na tej stronie bez zgody autora jest zabronione.
© Tubylismy.pl, www.tubylismy.pl - All right reserved. Wykonanie portalu: GaldoMedia.

Tubyliśmy.pl on Facebook