Wadi Rum
Jesteśmy w Królestwie Jordanii, każdy więc ma dosyć wysokie oczekiwania. Faktycznie, ogólne wrażenie, jakie wywiera Jordania pod względem czystości, zadbania, obiektów publicznych, jest bardzo pozytywne. Nie ma też zresztą wielkich miast i metropolii, gdzie można by się takiego zaniedbania dopuścić.
Zaczynamy od Akaby, miasta portowego, jedynego miasta w Jordanii, które ma dostęp do morza. To też jedyny 'kurort' w Jordanii, ale liczby wypoczywających tu turystów nijak nie można porownać z europejskimi czy północno-afrykańskimi resortami.
Jeśli ktoś chce połączyć zwiedzanie Jordanii z wypoczynkiem to proponuję albo wypoczynek w Sharm-el-Sheikh albo nad Morzem Martwym - zdecydowanie ciekawsza opcja:)
Po dopłynięciu z Taby do Akaby jedziemy bezpośrednio do Wadi Rum. Prawdziwy kąsek dla miłośników krajobrazów pustynnych. Dwugodzinna wyprawa na pustynię ma nawet znamiona niezłej przygody. Oczywiście nie muszę chyba pzrekonywać większości, że jazda jeepami przez pustynię to wielka frajda, ale jeśli dodam, że te 'jeepy' to 'rozklekotane' machiny, wyglądające jak mini-ciężarówki, trzęsące się na każej górce, gdzie siedzi się na wąziutkiej ławeczce i tzryma czego popadnie, to ktoś może pomyśleć, że nie potzrebuje aż takich eksperymentów. Ale warto! Jest wesoło, można zrobić fajne fotki, podziwiać piękne krajobrazy i poczuć powiew pustynnego wiatru, piach w oczach. Porada dla pań: zepnijcie włosy, albo możecie nie poznać się na zdjęciach.
Wadi Rum
Wadi Rum kojarzy się wielu z czerwienią, i bardzo słusznie. W niektórych miejsach, zwłaszcza przy dużych ergach, piasek jest iście czerwony... To coś innego, niespotykanego. Nawet dla kogoś, kto już 'zaliczył' Saharę, to piękny i unikalny widok. Mało kto wraca z Wadi Rum bez butelki po wodzie mineralnej napełnionej tym specyficznym piaskiem:) Pustynia nie zubozeje, bez obaw;)
Nie wiem, czy wyobrażacie sobie, jak trudno jest wspiąć się na taką wysokę wydmę. No i najlepiej od razu zdjąć obuwie, bo inaczej stanowi to dodatkowe obciązenie. Zdecydowanie mniej trudu sprawia schodzenie, a właściwie stanowi wielką frajdą. No i w sumie schodzić wolno się nie da, trzeba zbiec, a lądowanie na pewno będzie miękkie.
Pustynia urzeka czymś jeszcze - ciekawe formacje skalne i ukryte gdzieniegdzie pomiędzy nimi oazy. Jednym z obowiązkowych punktów programu jest skała o jakże intrygującej nazwie: "Siedem filarów mądrości". Siódemka ma oczywiście symboliczne znaczenie.
W czasie pobytu na Wadi Rum robimy sobie obowiązkową przerwę na pyszną, wzmacniającą i słodką herbatkę w namiocie beduińskim. Niesamowite, jak oni potarfią nalewać ten gorący napar z tak wysokiej odległości i przy tym nie uronić ani kropelki!
Beduini w swoich pięknych galabijach pozują do zdjęć, dbają o podkład muzyczny, sprzedają swoje piękne wyroby i lecznicze zioła na wszystkie dolegliwości świata (o niektórych nawet Wam się nie śniło:), i naturalnie proszą o bakszysz...czyli integralna część wyjazdu do kraju arabskiego oraz budżetu na taki wyjazd - bakszysz to napiwek.