Jako, że Włochy to jedna z najpopularniejszych destylacji turystycznych, i to nie tylko wśród Europejczyków, warto dobrze przemyśleć kiedy i jak się tam wybrać. Ja byłam zmuszona podjąć nie lada wyzwanie, i wyruszyć do Włoch w szczycie sezonu – latem. Nie dość, że cały czas otaczały mnie masy turystów, to jeszcze z nieba lał się żar – od Rzymu na południe temperatura nie spadała poniżej 40 0 C. Ale nie ma co narzekać, w tym roku pogoda w kraju nie była łaskawa.
Zdecydowałam się na wyjazd z biurem podróży, i nie żałuję. To była jedyna opcja, by w tak krótkim czasie zobaczyć tak wiele, w sposób całkiem komfortowy i uporządkowany – w przeciwieństwie do Włochów z południa. Na początku się przeraziłam – grupa liczy 78 osób!!! To ale chyba trzeba się było tego spodziewać – Włochy cieszą się powodzeniem. Pani pilot od razu pochwaliła za nas za dokonanie świetnego wyboru – „wybrali Państwo najlepszy program zwiedzenia, zobaczycie Włochy Północne i Południowe, czyli 2 całkiem odmienne światy”. No i miała rację, ale o tym dane nam było się przekonać dopiero w drugiej połowie wyjazdu, gdy na to południe dotarliśmy.
W ciągu 8 dni zobaczyliśmy Wenecję, Pizę, Florencją, Rzym, Monte Cassino, Neapol, Pompeje, Capri i Asyż.
Ale po kolei. Na początek absolutna perełka – Wenecja. Jakże odmienny, bajkowy świat. Przed wyjazdem słyszałam o tym mieście skrajne opinie, że „śmierdzi”, że brudno…Ale obejrzałam też kilka filmów, przejrzałam kilka przewodników i wydawało się, że jest inaczej. Było fantastycznie. Może to zależy od pogody. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że przy bezchmurnym, błękitnym niebie Wenecja prezentuje się doskonale. To miasto ma w sobie jakąś magię i trudno to opisać słowami, trzeba tam po prostu pojechać i zobaczyć na własne oczy. Zadziwiają zabytki, oszałamiający Plac św. Marka z Bazyliką i Pałacem Dożów, Most Rialto i Canale Grande, niezliczona ilość mostów i kanałów. Co kawałek widać maski i od razu pojawia się myśl – „a gdyby tak przyjechać tu jeszcze raz w czasie karnawału…???”. Warto jednak wykupić sobie rejs gondolą, bo choć to droga przyjemność, to pozostawia niezatarte wspomnienia i pozwala poznać Wenecję od tej drugiej strony.