Rzym/Włochy - 27.12.2009
Dzięki tanim liniom lotniczym świat w końcu jest w zasięgu ręki i naszych możliwości finansowych. W 2 godziny można dostać się do wielu europejskich miast. Ja wybrałam Rzym. Z początku miałam obawy przed wyjazdem na własną rękę, zwłaszcza że miałam lecieć tam sama, jednak szybko się one rozwiały. Lot na lotnisko Ciampino, mimo że o pół godziny opóźniony, przebiegał bez żadnych problemów. Aby z lotniska dostać się do centrum miasta należy wsiąść w autobus jadący na stację końcową metra A (w Rzymie obecnie są 2 linie metra) - Anagnina. Bilet kosztuje 1 € (2-3 € jeśli ma się więcej bagażu), a autobusy kursują co około 30 minut, więc zupełnie nie ma sensu płacić za tzw. shuttle bus, ani za inny środek transportu, chyba że ktoś przedkłada komfort nad pieniądze. Metrem A można dojechać do większości najsłynniejszych zabytków oraz tanich hosteli położonych w centrum. Jeśli natomiast ktoś zatrzymuję się w okolicy Koloseum musi przesiąść się na stacji Termini na metro B i wysiąść na przystanku Colloseo. Z połapaniem się w sieci rzymskiego metra nie ma najmniejszych problemów, a bilety można kupić bilety na każdej stacji w automacie - kosztują one od 1 do 16 €, w zależności od okresu ważności biletu.
Rzym/Włochy - 27.12.2009
Moją docelową stacją była Ottaviano - San Pietro, tuż przy Watykanie. Zlokalizowany jest tam przemiły hotel Ottaviano, w którym zarówno pracują, jak i mieszkają, młodzi cudzoziemcy. Miejsce w nim można zarezerwować przez ogólnoświatowy system rezerwacji (www.hostelworld.com) a z dotarciem tam nie ma najmniejszych problemów. Hosteli jest tam zresztą całe mnóstwo i ta wewnętrzna konkurencja, sprawia że czasem można zarezerwować nocleg w bardzo atrakcyjnej cenie (czasem już od 9 € za noc).
Wybierając miejsce noclegowe w Rzymie raczej nie ma sensu zwracać szczególnej uwagi na jego standard czy ilość osób w pokoju, bo Wieczne Miasto tak absorbuje, że do pokoju wraca się właściwie tylko aby się wyspać i umyć. Również planowanie czegokolwiek nie ma sensu - przekonałam się o tym na własnej skórze. Moje szczegółowe zapiski dotyczące tego gdzie pójdę najpierw, a gdzie potem, co zobaczę tylko z zewnątrz, a gdzie wejdę do środka, na nic się zdały. W przewodnikach, nawet najbardziej szczegółowych, mowa jest tylko o najważniejszych zabytkach, kościołach, pomnikach, placach... natomiast żaden z nich nie wspomina o tym, co między nimi - o kolorowych ciągach kafejek, o kotach wylegujących się na rozgrzanych słońcem ruinach, o pomniejszych placykach czy straganach, o nieco zniszczonych, ale pełnych uroku budynkach mieszkalnych... Dlatego też najlepiej zrezygnować z metra czy autobusów i zdać się przede wszystkim na własne nogi, aby nie przeoczyć niuansów, które potęgują urok Rzymu.
Jeśli zaś chodzi o sztandarowe zabytki Wiecznego Miasta to szczególnie polecam Bazylikę Św. Piotra (Basilica di San Pietro), a zwłaszcza wdrapanie się / wjechanie na jej kopułę (trzeba wiedzieć, że winda dojeżdża jedynie do mniej więcej 1/3 wysokości a dalej i tak trzeba iść schodami - łącznie ponad 500 stopni), skąd roztacza się cudowny widok na plac (Piazza di San Pietro), Ogrody Watykańskie (Giardini Vaticani) i resztę Rzymu. Poza tym "świętym" obowiązkiem turysty przyjeżdżającego tu po raz pierwszy jest odwiedzenie Forum Romanum (kiedyś wstęp był darmowy, obecnie można kupić bilet łączony na Forum, do Koloseum i na Palatyn) Koloseum (Colosseo), Palatyn (Palatino), skąd roztacza się przepiękny widok na Forum, majestatyczny Pomnik Vittorio Emanuele na Placu Weneckim (Piazza Venezia), Panteon, najsłynniejszą fontannę Rzymu - Di Trevi, wiecznie zatłoczony Plac Hiszpański (Piazza di Spagna) czy urzekający licznymi fontannami plac Piazza Navona. Miłośników kościołów z pewnością nie rozczaruje Bazylika Św. Jana na Lateranie (La basilica di San Giovanni in Laterano), Św. Pawła za Murami (La basilica di San Paolo fuori le mura) i Santa Maria Maggiore. Jeśli ktoś preferuje muzea, to koniecznie powinien odwiedzić Muzea Kapitolińskie (Musei Capitolini) oraz Muzeum Watykańskie (Musei Vaticani ), do których aby wejść trzeba zazwyczaj odstać swoje w długiej, jednak mimo wszystko, szybko przesuwającej się kolejce. Dla chcących odpocząć od zgiełku, upału i słońca, a zarazem dla miłośników sztuki idealnym miejscem będzie Parco Villa Borghese - olbrzymi park pełen rzeźb, pomników i galerii. Gdy natomiast zmęczy chodzenie (o co w tak dużym pełnym atrakcji mieście wcale nietrudno) można odpocząć w jednej z kafejek, barów czy restauracji znajdujących się na każdym kroku. Ceny w nich są nieraz bardzo zróżnicowane i zależą nie tyle od lokalizacji, co od standardu lokalu. Cenniki często widnieją przy wejściu i lepiej się z nimi trochę zapoznać, niż potem niemiło rozczarować. Osoby tęskniące za wodą mogą w ciągu niecałej godziny dotrzeć nad Morze Tyrreńskie, do nieco zatłoczonej, ale nadal pełnej uroku, miejscowości Lido di Ostia. Wystarczy metrem linii B dojechać na jedną ze stacji przesiadkowych (Piramide, Basilica S. Paolo lub Magliana) na podmiejską kolejkę i wysiąść na stacji Lido Centro.
Rzym/Włochy - 27.12.2009
Jednym słowem - w Rzymie każdy znajdzie coś dla siebie - i młody i starszy; i wielbiciel sztuki nowoczesnej i antyku; i "biedny student" i bogaty biznesmen. I nikt z nich nie powinien wrócić rozczarowany. W dodatku Rzym, jak na tak zatłoczone miasto, w typowo turystycznych strefach jest dosyć bezpieczny. W wielu miejscach okolice patroluje policja (carabinieri) i w razie problemów zawsze można się do nich zgłosić. Włoskiego znać nie trzeba, większość ludzi, choćby w minimalnym stopniu zna angielski i są bardzo skorzy do pomocy. Gdy nie mogłam zorientować się, w którym kierunku iść na stację metra, zapytałam o drogę młodego (przystojnego... a jakby inaczej!) Włocha, a on zamiast wytłumaczyć mi drogę, po prostu mnie tam zaprowadził. Myślałam, że młoda dziewczyna podróżująca samotnie po Rzymie ciągle będzie napotykać problemy, jednak takowych w ogóle nie było, a wręcz przeciwnie - wszyscy okazali mi tyle serdeczności i ciepła, że jedyne czego mogłam chcieć więcej to... zostać tam kilka dni dłużej.
Rzym nazywany jest Wiecznym Miastem... Nie wiem czy na pewno będzie wieczny, ale z pewnością jest miastem o którym wiecznie się pamięta i do którego chce sie wrócić!
Rzym/Włochy - 27.12.2009