1 sierpnia 2009, druga w nocy, czas zacząć wyprawę, czas wsiąść wraz z Magdą do zatłoczonego pociągu, który o 8 rano dotacza się do Kudowy – Zdrój. Na stacji zawiadowca miłym głosem wita przybyłych kuracjuszy w jednym z najpiękniejszych polskich uzdrowisk. My zamiast do sanatorium udajemy się na przejście graniczne z Czechami, gdzie na dobre rozpoczynamy naszą przygodę.