Lato to doskonały moment na posmakowanie życia w Londynie. Warto przestawić się na night life, bo angielska stolyca oferuje masę atrakcji.
W tym roku można było np. zabawić się w prawdziwego rockmana w The Roundhouse. Instalacja pt. Playing the Building daje możliwość zagrania razem z Davidem Byrne'm;)
Secret Cinema - tajne pokazy filmów w zapomnianych miejscach, o projekcjach wtajemniczeni dowiadują się dzień przed, natomiast tytuł filmu można poznać tylko wtedy, gdy już się zacznie. Najczęściej są to kultowe klasyki, ale dreszczyk emocji przy szukaniu miejsca dodaje czegoś nowego.
Ghost Tours, czyli wycieczki z duchami;) Znany przewodnik Richard Jones oprowadza chętnych po nawiedzonych miejscach Londynu, zdradzając mrożące krew w żyłach tajemnice.
Droższą atrakcją są Conversation Dinners (około 50 funtów). Mini wykłady, debaty itd. urządzane w różnych londyńskich restauracjach na tematy, np. jak myśleć o śmierci, jak być dobrym kochankiem itd. Nudne gadki o pogodzie nie wchodzą w rachubę;) W cenie wstępu wliczone jest jedzenie i picie.
W każdy pierwszy czwartek miesiąca galerie i muzea we wschodnim Londynie pozostają otwarte w nocy, w dodatku można je zwiedzić za darmo.
Nocne łowy... a raczej połowy. Jeżeli ktoś lubi zamoczyć kij w nocy, to może udać się do Farlows na Uxbridge. Mam nadzieje, że wszyscy rozumieją o czym mówię;) Chodzą słuchy o 11 kilogramowych sztukach, które można tam złowić;)
Dla bardziej aktywnych proponuję Friday Night Skate. Darmowe wycieczki po mieście na rolkach, niestety sprzęt należy mieć już swój.
Prawdziwa gratka! Play dead, czyli strzelanie do zombie, przekradanie się, ukrywanie, innymi słowy niezła zabawa, którą wiele osób pewnie zna z gier. Jedna różnica, tym razem wszystko dzieje się w realu.
Jeśli poczujecie ochotę na lody, powiedzmy o północy, to jaka jest szansa na znalezienie lodziarni o takiej porze? Tylko jedna - Freggo na Swallow Street (tylko w weekendy).
W porówaniu z powyższymi rzeczami clubing wydaje się przestarzały i nudny ale jeżeli ktoś nadal szuka tego typu wrażeń to znajdzie kilka clubów otwartych do rana, są to np. Fire na Perry St., Fabric na Charterhouse St., Redlight (również na Charterhouse).
Od około 5 rano można spodziewać się świeżej porcji zabawy. Na Billingsgate Market (Trafalgar Way) i Smithfield Market (Charterhouse St.) można kupić świeżą rybkę (na pierwszym) lub porcję soczystej wołowiny (na drugim).
Jeśli ktoś dotrwwa do wschodu słońca to Tower Bridge będzie najlepszą ramką na zdjęcia:)