Przepiękne, malownicze Wyspy Perhentian od zachodniego wybrzeża Malezji dzieli odległość równa ok. półgodzinnej podróży motorówką. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się dwie wyspy mniejsza Perhentian Kecil i większa Perhentian Besar.
Moja relacja dotyczy większej z wysp czyli Perhentian Besar.
Wyspa w znacznej części pokryta jest lasem, nie ma tam dróg, jedynym środkiem transportu są łodzie, które bez problemu można wypożyczyć lub skorzystać z wodnych taksówek. U wybrzeży są trzy kilkusetmetrowe plaże i przy każdej z nich znajduje się kilka hoteli. Każdy z nich dysponuje kilkunastoma domkami, więc nie można narzekać na nadmiar turystów. Wręcz przeciwnie wokół panuje cisza i spokój zapewniając doskonały relaks i odpoczynek od zgiełków miasta.
Wypoczywając na tej rajskiej wyspie upajać się można ciszą, spokojem i niepowtarzalnymi widokami. Bezludna plaża, biały piasek, lazurowa woda, piękne muszelki i wyrzucane na brzeg fragmenty rafy koralowej, która otacza wszystkie pobliskie wysepki. Wszystko to można podziwiać leżąc w cieniu palm i popijając zimne napoje. Celowo nie napisałam drinki, gdyż te nie są tu dostępne. Jedynymi alkoholami jakie można tu kupić jest piwo i wino. Bardziej aktywnym turystom polecam wynajęcie kajaka i opłynięcie sąsiednich wysepek, wyprawę na plażę żółwi albo nurkowanie w turkusowej wodzie i podziwianie wielobarwnej rafy koralowej.
Jedynym niebezpieczeństwem jakie zaobserwowałam są spadające kokosy. Dlatego zanim zdecydujemy się na odpoczynek w cieniu palm warto spojrzeć w górę aby uniknąć niespodziewanego spotkania z tym ciężkim owocem.