Ten, kto odwiedził Toskanię chociaż raz w życiu, będzie chciał tutaj powracać bez końca. Przyznaję, że przed podróżą w ten najpopularniejszy ostatnio region Włoch - myślałam, że jest ona trochę przereklamowana. Jednak, gdy już się tam znalazłam zakochałam się w niej.
Toskania oprócz malowniczych pejzaży z zielonymi pagórkami, cyprysami, stuletnimi hacjendami zachwyca perełkami sztuki renesansowej i średniowiecznej. Tylko tutaj można spacerować uliczkami sprzed kilku wieków, po których jeżdżą samochody, skutery, wszędzie jest gwarno, optymistycznie, pachnie tortellini, parmezan i kawa. Pranie powiewa radośnie na niewielkich balkonach, Kolorowe skutery vespa – tak popularne we Włoszech - czają się pod bramami kamienic. Czas mija leniwie, nieśpiesznie, zupełnie jakby zatrzymał się kilka wieków temu. Włosi sączą kawę lub wino w rodzinnych kawiarenkach, rozmawiają żywo gestykulując, czytają prasę, nawet koty leniwie wygrzewają się w słońcu. Zazdroszczę Włochom –ich dystansu do życia, czasu, pracy, potrafią celebrować przyjemności, cieszyć się chwilą i chyba nigdzie indziej poza Toskanią – nie chciałabym powiedzieć – Chwilo trwaj!!
Florencja – kolebka kultury renesansu, z przepiękną katedrą, z mostem Ponte Vechio – mostem Złotników, na którym swoje butiki mają jubilerzy, dzwonnicą Giotta, małymi kościółkami.
Piza – z Placem Cudów, krzywą wieżą w Pizie, którą przed zawaleniem uratował polski inżynier - Michał Jamiołkowski, który podjął się wyprostowania wieży przez wstrzykiwaniu ołowiu w podstawę wieży. Imponującym Baptysterium, gdzie głos się nieziemsko rozchodzi.
Monteriggioni – w Toskanii najbardziej urocze są małe niewielkie miejscowości, jak właśnie to miasteczko, które znajduje się na rozległym wzgórzu. Otoczone murami z czasów średniowiecznych w doskonale zachowanym stanie, maleńkie z kamiennymi domami, ale bardzo klimatyczne. Zwiedzenie go zajmie pół godziny, ale warto zaznaczyć sobie ten punkt na mapie zwiedzając Toskanię.
San Gimignano – nazywane miastem wież, w którym ponad budynkami wznoszą się średniowieczne wieże, pełniące niegdyś funkcję obronną, nieduże stare miasto, zamknięte kilkoma bramami, kościoły,
Dolina Chianti – obowiązkowym punktem wyprawy po Toskanii jest odwiedzenie lokalnej winnicy, wypróbowanie różnych rodzajów wina Chianti, szynki prosciutto, salami, oliwek oraz ciabatty z oliwą i solą.
Siena – Wywarła na mnie największe wrażenie. Ta rywalizujące w czasach średniowiecznych z Florencją miasto zachowało się w niezmienionym od tamtych czasów stanie. Fasada katedry – śmiem twierdzić, że piękniejsza niż we Florencji, zabytkowe posadzki marmurowe – z ciemnego, żółtego i różowego marmuru. Zielone wino pnie się po ścianach czerwonych domów, budowanych jak przed wiekami z palonej cegły. Na wietrze powiewają wielobarwne flagi kontrad, a na placu miejskim – odbywa się coroczne palio, tętent koni, kurz, wrzawa, emocje. Stąd też pochodziła Św.Katarzyna ze Sieny, a opowiedzianych z humorem historii o świętych i ich życiu-warto wysłuchać z ust lokalnych przewodników.