Przyjeżdżając do Hongkongu większość turystów zatrzymuje się w dzielnicy Tsim Sha Tsui. Jest to doskonała baza wypadowa pozwalająca dotrzeć we wszystkie ciekawe zakątki. Przy głównej ulicy Natan Road biegnącej wzdłuż całej dzielnicy aż do brzegów zatoki znajdują się liczne sklepy oferujące wszystko czego tylko turysta może potrzebować, a nawet więcej. Warto przerwać na chwilę zakupy i udać się do pobliskiego parku, w którym znajdują się rzeźby wykonane przez lokalnych artystów i podarowane miastu.
Najpopularniejsza świątynia w Hongkongu to Wong Tai Sin, można tam spotkać wiele osób modlących się i składających dary (głównie z owoców). W powietrzu czuć woń kadzideł i słychać charakterystyczny dźwięk stukających patyczków, to popularna wróżba polegająca na potrząsaniu pojemnikiem z patyczkami tak długo aż któryś wypadnie. Z takim patyczkiem trzeba udać się do „wróżki”, która odczytuje wróżbę.
Hongkong może poszczycić się dobrze zorganizowaną i sprawnie działającą komunikacją miejską. Można korzystać z autobusów (piętrowych jak przystało ba byłą kolonię brytyjską), tramwajów (na wyspie) i metra.
Szukającym odrobiny ochłody proponuję spacer po parku Chiu Dai, który powstał na ruinach Miasta za Murami. Nie łatwo było tam trafić ale dzięki uprzejmości i wielkiej chęci pomocy spotykanych przechodniów – udało się. Byłam pod wielkim wrażeniem postawy spotykanych przechodniów, wszyscy dobrze mówili po angielsku i chętnie oferowali pomoc.
Większość mieszkańców Hongkongu mieszka w Kowloon, a pracuje w City (na wyspie). Codzienne przeprawy na wyspę wymagają sprawnej komunikacji, większość przemieszcza się promem lub metrem. My wybraliśmy prom, gdyż zależało nam nie tylko na transporcie ale także na niezapomnianych widokach. Orientacyjny czas przeprawy promowej to 8-10 min.
W City górują biurowce sięgające chmur i markowe sklepy. Każdy wieżowiec jest inny, a z wieloma z nich wiążą się ciekawe historie, na przykład wieżowiec HSBC był pierwszym budynkiem kosztującym milion dolarów. Jego konstrukcja opiera się na ogromnych filarach, a piętra nie opierają się jedno na drugim, jak to ma miejsce w klasycznych budynkach, tylko są podwieszane jedno pod drugim. Dzięki takiej konstrukcji pod budynkiem można przejść mijając ogromne filary i ruchome schody prowadzące do budynku.
W jednym z wieżowców można skorzystać z panoramicznej windy, która wwozi nas na 62 piętro wywołując ciarki na plecach i odsłaniając niesamowite widoki. Równie ciekawych i niezapomnianych widoków dostarcza panorama Hongkongu oglądana ze szczytu Wzgórza Wiktorii. Można się tam dostać na wiele sposobów: zabytkowym tramwajem, autobusem, minibusem, taksówką lub pieszo (wytyczonych jest kilka szlaków). Ze wzgórza roztacza się piękna panorama wyspy. Trzeba tylko zwrócić uwagę na pogodę, gdy jest pochmurno, pada lub jest mgła widoki są mało atrakcyjne. Polecam nie tylko taras widokowy, ale także dach pobliskiego centrum handlowego, skąd roztaczają się równie piękne widoki. Polecam skorzystanie z piętrowych tramwajów, które łączą wschodnią i zachodnią część wyspy. Bardzo ważnym miejscem w Hongkongu jest plac, na którym stoi pomnik złotej bauhini – symbolu Hongkongu (można go spotkać na monetach oraz fladze miasta). Jest to miejsce historyczne, gdyż właśnie tam został podpisany dokument przekazania Hongkongu Chinom.
Miejsca, o których napisałam są godne polecenia i ciekawe, jednak nie są to jedyne atrakcje Hongkongu. Osobom, które mogą spędzić w tym mieście więcej czasu polecam udanie się do Nowych Terytoriów oraz na okoliczne wyspy, które są również pełne atrakcji.