Logo Zaloguj / Zarejestruj
 
Profil
Magazyn
Miejsca
Obiekty
Recenzje
Relacje
Plany podróży
Trasy zwiedzania
Grupy
Galerie
Podróżnicy
Konkursy
Gry
 
Europa > Czechy > Kutná Hora > Warto zobaczyć > Kutna Hora
Mini

Normal Normal Normal Normal
Normal Normal Normal Normal

napisane przez: justyna.gruszczyk

data dodania: 08.05.2011

Zobacz profil
Czytaj recenzje
Czytaj blogi
Dodaj do znajomych


Oceń przydatność recenzji:
 
Ocena: 1 (Głosów: 1) Do_gory   W_dol
   

Kutna Hora

Medium
Kutna Hora - kościół św. Barbary
Kutna Hora to zabytkowe miasteczko położone godzinę drogi na wschód od Pragi. Wpisane na listę UNESCO, szczyci się licznymi zabytkami. Niegdyś słynęło z kopalń srebra i mennicy. Obecnie jest miejscem atrakcyjnym dla turystów, pozwala jednak odetchnąć od praskich tłumów, praskich cen i praskiego natłoku wrażeń.

Medium
Kutna Hora - widok na kościół św. Barbary i klasztor jezuitów
Historia rozkwitu Kutnej Hory (nazwa miasta po polsku brzmiałaby po prostu „Góra Kopalniana”) sięga trzynastego wieku. Miasto było wtedy głównym ośrodkiem wydobycia rudy srebra. Dzięki srebru stało się bogate, a w czternastym wieku mogło konkurować z Pragą. Śladem tej konkurencji, a zarazem najbardziej widowiskowym zabytkiem Kutnej Hory jest kościół świętej Barbary. Potężna świątynia została rozpoczęta pod koniec czternastego wieku. Pierwszym architektem kościoła był prawdopodobnie syn Petera Parlera, budowniczego praskiej katedry św. Wita. Potem jednak się pogmatwało – dziś stojąc przed tym monumentalnym kościołem o niecodziennej bryle, nie zauważymy na pierwszy rzut oka, że jego obecna fasada została zbudowana dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Budowa kościoła, który miał być znakiem bogactwa kutnohorskich mieszczan, ciągnęła się bowiem dwieście lat, w ciągu których miasto straciło na znaczeniu, a mieszczanie – na bogactwie. W końcu szesnastego wieku zdecydowano zakończyć budowę kościoła stawiając tymczasową fasadę. Potem do miasta przybyli jezuici, którzy nakryli budowlę nowym, siodłowym dachem, tym, który możemy podziwiać w dzisiejszych czasach. Kropką nad i była dopiero renowacja z przełomu wieków XIX i XX. We wnętrzu kościoła można oglądać między innymi freski przedstawiające tematykę bicia monet. Tematyka pracy będzie w mieście częsta – z rzeźb będą na nas spoglądać również postaci górników. Kiedy się patrzy na ten rzeźbiony i malowany szacunek do pracy, smutno się robi, kiedy myśli się o powolnym upadku miasta. Nie był to bowiem upadek zawiniony, nie wydarzył się przez chciwość i lenistwo – po prostu odkryto Amerykę i kutnohorskie srebro przestało się opłacać.

Medium
Kościół św. Jakuba
Z kościoła Św. Barbary przechodzimy obok klasztoru jezuitów. Idziemy widokową trasą – z prawej strony rozpościera się widok na miasto. Balustrada oddzielająca nas od zbocza wzgórza wraz ze stojącymi na niej figurami przypomina most Karola w Pradze. Mijamy Hradek – Zameczek, gotycką budowlę, której okna zostały ozdobione małymi postaciami górników. Dalej, malowniczą uliczką, zwaną Rudhardką docieramy do kościoła św. Jakuba – najważniejszej świątyni Kutnej Hory. Z samą Rudhardtką związana jest dramatyczna legenda, a raczej kilka wersji legendy o skąpym Rudhardzie, który z chciwości kazał zamurować swoją rodzinę, by nie przejadała pieniędzy, lub ze skąpstwa zamurował swoją córkę, by nie musieć wyprawiać jej wesela. Następnie docieramy do Włoskiego Dworu – reprezentacyjnego zamku w czeskim gotyckim stylu pięknym. Historia tej budowli gnie w pomroce dziejów. Później trafiamy na plac z barokową morową kolumną, wybudowaną jako wotum po epidemii dżumy. Na skłębionych, kamiennych chmurach stoi postać Marii. Niżej możemy zobaczyć wszechobecne w Kutnej Horze postaci górników. Nieopodal stoi zaś pamiętający czasy gotyckie kamienny dom – dzieło mistrza Gauschke, budowniczego wrocławskiego ratusza. Na koniec, mijając barokowy kościół św. Nepomucena, trafiamy do kamiennej, gotyckiej studni, która jest jednym z niecodziennych zabytków Kutnej Hory. Potem – hurra! - obiad! Znalezienie miejsca, w którym możnaby go zjeść, zajmuje nam trochę czasu. Wracamy do kamiennego domu, nieopodal jest pizzeria. Kiedy przy pomocy miejscowej dziewczyny studiujemy wystawione na zewnątrz menu, ze środka wypada jak burza pani w fartuchu i groźnie pyta, czy wchodzimy, czy nie – więc mówimy, że nie, i ewakuujemy się dalej, gdzie po kilku przygodach z dość niemiłą obsługą trafiamy do restauracji w piwnicy na placyku z kolumną morową, gdzie przemiły kelner serwuje nam pyszny, czeski trzydaniowy obiad w śmiesznej cenie. Wychodzimy objedzeni. Na „deser” został nam jeszcze jeden ważny kutnohorski zabytek – kaplica cmentarna z kostnicą, której zdobienia wykonane są z ludzkich kości. I mimo że jest to jedna z trzech takich budowli na świecie, obok Rzymu i polskiej Czermnej, za taki deser dziękujemy – nie chcemy oglądać kości. Wolimy napawać się słońcem pięknego, kwietniowego dnia i po krótkim spacerze wyruszamy do Pragi.


dodajdo


Galeria
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb    


Ostatnio dodane komentarze
Medium
wykonane przez: justyna.gruszczyk

Przypisane obiekty
brak

Przypisane plany podróży
brak

Przypisane odcinki tras
brak

Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zawartych na tej stronie bez zgody autora jest zabronione.
© Tubylismy.pl, www.tubylismy.pl - All right reserved. Wykonanie portalu: GaldoMedia.

Tubyliśmy.pl on Facebook