Podczas mojej wizyty w Deutschland część czasu spędziliśmy w Bielefeld i część w Kolonii.
Piękne miasto położone nad Renem. Zamieszkuje je nieco ponad milion ludzi i jest to czwarte co do wielkości miasto w Niemczech pod względem populacji. Po wizycie na Uczelni mieliśmy nieco czasu na bliższe zapoznanie się z miastem. Nie było to łatwe ze względu na zimny wiatr i deszcz. Dlatego też skupiliśmy się na podziwianiu cudeniek architektury.
Punktem koniecznym do zwiedzenia w Kolonii jest Katedra świętego Piotra i NMP, której budowa trwała ponad 600 lat (od 1248 do 1880r.) a w chwili obecnej jest w ciągłym remoncie. Katedra jest ogromna, strzelista a jej wielkość aż przeraża, przeraża jej bryła, ale po wejściu do środka jest podobnie- jest potężna. Wieże mają wysokość ponad 157 m. Wewnątrz w jednej małej kapliczce spoczywają prochy Rychezy - żony naszego Króla Mieszka II.
Do zwiedzania Katedry wynajęliśmy przewodnika, który opowiadał nam ze szczegółami historie związane z każdym jej elementem.
Całe wybrzeże Renu jest pięknie zagospodarowane. Mnóstwo łodzi turystycznych oferują turystom zwiedzanie miasta z wody. Na brzegu piękne, klimatyczne restauracyjki oferują specjały kuchni lokalnej, z których korzystaliśmy i warto było.
Punktem koniecznym w tym mieście są zakupy :) skutek był różny z powodu krótko mówiąc cen, wciąż mocno zachodnich.
Miasto spodobało nam się tak bardzo, że spóźniliśmy się na pociąg, jednak był to powód do śmiechu na długo potem…
Trzeba zaznaczyć też, że nie ma tu opcji na spóźnienie. ani jednej sekundy. Wszystko jest o czasie, trochę się ich kolej rózni od naszej .. no cóż. u nas byśmy zdążyli :)