Logo Zaloguj / Zarejestruj
 
Profil
Magazyn
Miejsca
Obiekty
Recenzje
Relacje
Plany podróży
Trasy zwiedzania
Grupy
Galerie
Podróżnicy
Konkursy
Gry
 
Azja > Malezja > Kota Kinabalu > Warto zobaczyć > Kota Kinabalu
Mini

Normal Normal Normal Normal
Normal Normal Normal Normal

napisane przez: HannaCS

data dodania: 15.03.2011

Zobacz profil
Czytaj recenzje
Czytaj blogi
Dodaj do znajomych


Oceń przydatność recenzji:
 
Ocena: 6 (Głosów: 6) Do_gory   W_dol
   

Kota Kinabalu

Mt. Kinabalu prawie 4100 m.n.p.m

Najważniejszy etap moich wakacji. Borneo - Kota Kinabalu.

DO Sabah, malezyjskiego stanu na Borneo, na którego terenie znajduje się  Kinabalu przylecieliśmy późnym popołudniem 1.03.2011, mimo to Borneo przywitało nas upałem. U nas charakterystycznym przed samą burzą tam natomiast to norma. Wieczorem pierwsze zwiedzanie miasta, tzw. rekonesans.  Z mojej strony mocno nastawiony na polowanie wręcz na biura podróży, które posiada jaw swej ofercie Mt Kinabalu Climbing. Wraz z opadającymi nadziejami rosła moja frustracja… wszyscy to odczuli…

Dzień kolejny. Ponieważ czas poświęcony na ten kawałek świata jest mocno ograniczony wiem, że aby zrealizować ten najważniejszy punkt muszę dziś załatwić wszystko i jutro ruszyć w góry. Pierwsze biura otwierają się o godz 8 rano, byłam tam wcześniej. Nie wiem ile biur odwiedziłam, ilu osób pytałam o dostępność miejsc w bazie w Laban Rata… dużo. Az ktoś mądry i kompetentny skierował mnie do centrum rezerwacji tych wejść. To była moja ostatnia deska ratunku. Po długich prośbach i naleganiach z mojej strony udało się wynegocjować wolne miejsce w bazie noclegowej i znaleźć przewodnika, który ze mną Pojdzie. Oczywiście koszt był odpowiedni dla imprezy załatwianej w biegu i zaangażowanie prywatnego przewodnika.

Wszystko to było mało ważne. Stres ze mnie zszedł, życie powróciło. Juuuupi. Rano start.

Z hotelu zostałam zabrana o 7,30, do Parku jest prawie 90km co stanowi minimum 2 godziny autem.  Załatwienie wszystkich formalności, identyfikatory, pozwolenia itd…  godzina 11.00 startujemy. Trasa liczy sobie 8700m z czego 99% w góre.

Pierwszy kilometr może dlatego, że siły jeszcze nienaruszone, a może faktycznie nie był trudny przemknęliśmy bardzo szybko i sprawnie. Z kolejnymi metrami robiło się ciężej. Każdy kilometr zlany litrami potu, każdy krok opatrzony coraz większym bólem mięśni…. Jednak trzeba funkcjonować według zasadny  życiowej: mówisz A – powiedz B.

Idę, idę, idę… na szóstym kilometrze jest baza, gdzie jest obiad i odpoczynek. Docieram tam po godzinie 17 tej. Obiadek i spać. Ostatnia myśl przed snem…. (nie dam rady)… pobudka o 1,30. Kolacja i o 2,30 ruszamy dalej, do szczytu mamy nie cale 3 km. Trasa okazała się bardzo ciężka, skały wulkaniczne, mokre, śliskie, oświetlane tylko latarkami na głowie, trzymając się liny, często wciągając po niej docieram na resztkach sił zapożyczonych chyba od wspomagających dobrych duszków o 6 rano do celu. W zasadzie idzie się tu zobaczyć piękny wschód słońca. Ja niestety nie widziałam, mgła była tak gęsta, że przed oczami widziałam krople wody. Zresztą bardziej zależało mi na zdobyciu szczytu….

Szlak jest stosunkowo prosty technicznie, bo nie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu, jednak jest to trasa bardzo męcząca fizycznie.

Zejście było o wiele łatwiejsze niż wejście i też znacznie szybsze.  3 km do bazy zajęło mi 1,5 h, tam chwile odpoczynku w łóżeczku, śniadanie i ruszam na dół. 6 km trasy kamienistej tym razem w dół. Nie będę opisywała jak było ciężko. Było i już. O 12 mój Start zamienił się w Metę.

Przyroda, jaką można tam spotkać jest niezwykła. Początkowo typowa dżungal z Borneo, bardzo wilgotno i gorąco, jednak z każdym kilometrem zamienia się w skaliste powierzchnie...

Jestem z siebie bardzo zadowolona, mimo, że obolała, nie mogąca patrzeć na schody – szczęśliwa. Dołączyłam do klubu 4 tysiączników :) odbieram certyfikat, idę na lunch z moimi opiekunami z agencji turystycznej (bardzo sympatyczne małżeństwo) i wracam do hotelu leczyć nogi.


dodajdo


Galeria
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb Thumb Thumb
Thumb Thumb    


Ostatnio dodane komentarze
Thumb

Normal Normal Normal Normal Normal Normal Normal Normal
19.05.2011
autor: ewalo

Upartaś "BABA! Czytając Twoją recenzję, też się wkurzy... z zazdrości! A gdy obejrzałam zdjęcia na dobre zzieleniałam. A poważnie - emocje aż buchają z Twojego opisu! Naprawdę zaciekawia i wciaąga, szkoda tylko, że... tak krótko. Cd nastąpi ???



Medium
wykonane przez: HannaCS

Przypisane obiekty
brak

Przypisane plany podróży
Azja z plecakiem

Przypisane odcinki tras
brak

Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zawartych na tej stronie bez zgody autora jest zabronione.
© Tubylismy.pl, www.tubylismy.pl - All right reserved. Wykonanie portalu: GaldoMedia.

Tubyliśmy.pl on Facebook