Las Fallas 2009
Walencja warta jest odwiedzenia sama w sobie. Bogata historia i kultura, śródziemnomorski klimat, szerokie piaszczyste plaże, jedno z największych akwariów w Europie przyciągają turystów. Jednak Walencja, którą zobaczyć można każdego roku między piętnastym a dziewiętnastym marca z pewnością zawróci w głowie – dosłownie i w przenośni. To właśnie wtedy trwają obchody Las Fallas - najważniejszego święta w tym regionie, a zarazem jednej z najbardziej charakterystycznych fiest w Hiszpanii
Las Fallas wywodzą się ze święta ku czci San José (Świętego Józefa) – patrona stolarzy. W średniowiecznym języku walenckim falla znaczy tyle, co pochodnia. W późniejszych epokach terminu tego używało się również w stosunku do ognisk (hogueras) rozpalanych w wigilie ważnych świat m.in. San José – stolarze robiąc gruntowne wiosenne porządki w swoich zakładach, palili wtedy drewniane resztki i odpady - ta rytualna praktyka również zyskała miano falla. W XVIII wieku niektóre z fallas palonych w Walencji nie były już zwykłymi ogniskami z drewnianych odpadków, ale satyrycznymi monumentami ukazującymi osoby i sceny z prawdziwego życia. Tak pozostało do dziś.... Ale ówcześni stolarze nawet nie mogli sobie wyobrażać do jakich rozmiarów rozrośnie się ich branżowy rytuał.
Fiesta każdego roku trwa nieprzerwanie od piętnastego do dziewiętnastego marca. Ogromne figury, tzw. ninot (początkowo z drewna, potem z rożnego rodzaju lżejszych materiałów), ostatniej nocy Las Fallas podpala się ku uciesze widzów. Poszczególne figury wnoszone są przez tzw. Comisiones Falleras i podlegają ocenie jury, które corocznie przyznaje nagrody najlepszym konstrukcjom. Istnieją również fallas dziecięce - zdecydowanie mniejsze i bliższe dziecięcym tematom. Fallas podzielone są na kategorie w zależności od budżetu jakim dysponowały poszczególne komisje przy tworzeniu monumentu i w każdej z nich wybiera się te najlepsze. Wygrana jest powodem do ogromnej dumy mimo iż dla zwycięzców nie ma żadnej nagrody pieniężnej.
Największe i najdroższe fallas konkurują ze sobą w kategorii Sección Especial – ich koszt przekracza 720 tysięcy euro, a największe z figur liczą ponad 30 metrów! W 2009 w kategorii tej walczyło 19 z ponad 400 fallas. Poszczególne komisje walczą również o miano najlepiej oświetlonego monumentu.
Ostatnia noc obchodów tego święta to tzw. La Nit de la Cremá (La noche de la "quema"), czyli noc podczas której palone są wszystkie monumenty. Jako ostatnia, o godzinie pierwszej w nocy dziewiętnastego marca, podpalana jest falla wzniesiona przed Ratuszem. Nie bierze ona udziału w konkursie i stanowi reprezentatywny monument wszystkich mieszkańców Walencji, jako że fundowana jest z płaconych przez nich podatków.
Mało gdzie na świecie tyle pieniędzy puszczane jest co rocznie z dymem, w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Ale pieniądze pieniędzmi – radości nikt Walencjanom nie zabierze. Podobno Las Fallas ciężko sobie wyobrazić – trzeba je przynajmniej raz w życiu przeżyć...
***
Być może nie spodobają się nam tłumy ludzi, być może będą bolały nas uszy od ciągłych wybuchów petard i fajerwerków, być może zirytują nas ogromne kolejki razem z nami czekające na wolny stolik w restauracji, ale to co zobaczymy na ulicach z całą pewnością wszystko wynagrodzi.