Cronulla
Sydney jest miastem zbudowanym nad wodą, nic więc dziwnego, że
większość atrakcji i sposobów spędzania wolnego czasu związane jest
z piaskiem, słońcem i wodą.
W Sydney są liczne plaże, zarówno w porcie jak i nad otwartym morzem, z reguły można się dostać na nie autobusami lub zwykłym liniowym promem.
Plaże, które udało mi sie odwiedzić :
Bondi Beach - chyba najsłynniejsza plaża Sydney, nazwa pochodzi od słowa boondi co w języku Aborygenów oznacza hałas wywołany uderzeniem fali. Kształtem przypomina bumerang. Topowe, kultowe i modne miejsce. Ta najbardziej znana plaża przyciąga setki ludzi z całego świata, zawsze tu gwarno, okoliczne knajpki cieszą się powodzeniem, a najbardziej pożądany przedmiot to deska surfingowa. We wrześniu na plaży odbywają się konkursy puszczania latawców, w innych miesiącach często odbywają się festiwale filmowe i różnorodne koncerty muzyczne
Manly - typowe nadmorskie kąpielisko, znacznie mniej skomercjalizowane niż Bondi, świetne do gry w siatkówkę lub uprawiania joggingu, znajdziemy tam również skalisty cypel oraz deptak pełny butików oraz kawiarenek. Można także zwiedzić oceanarium, przyglądać się karmieniu rekinów albo udać się do muzeum by poznać historie plaży Manly.
Dostać się tu można promem z Circular Quay - ok 30 minut, w trakcie rejsu podziwiać panoramę Sydney. Będąc tu polecam pojechać 3 km na południe zobaczyć panoramę z North Head - widoki na port i ocean, urwiska skalne.
Cronulla - wywarła na mnie niesamowite wrażenie, położona 30 minut od centrum miasta ( a ok godziny pociągiem), jest spokojniejsza, mniej tu turystów, jej północna część jest bardzo dziewicza. Wspaniała roślinność, wszędzie palmy, hibiskusy, aloesy. Na skalistych brzegach można obserwować luksusowe rezydencje. Czasem widać jakiś mały jacht. Marzę by jeszcze tam wrócić..
Palm Beach - usytuowana jest blisko jednej z bardziej zamożnych dzielnic miasta, tuż przy wybrzeżu oceanu spokojnego, najbardziej wysunięty punkt na północ od Sydney (około godzina drogi). Raj dla żeglarzy i surferów. Piasek jest szczególnie czysty i delikatny. Plaża wygląda wspaniale z lotu ptaka.
Coledale Beach - około godzina drogi na południe od Sydney, polecam jechać autem przez cały czas wzdłuż wybrzeża, wspaniałe widoki, i znacznie mniej ludzi niż na innych plażach Sydney.
Coledale Beach jest doskonała do uprawiania surfingu (istnieje tu klub serferowców), pływania, wędkowania lub po prostu walenia steka :)
i podziwiania fantastycznych widoków.
Znajdziemy tu także schronienie kempingowe--->Beach Road, Coledale NSW 2515, Australia - (02) 4267 4302
Są jeszcze 3 powody by odwiedzić południowe wybrzeże: * plaże graniczą ze skałami * często odwiedzają je delfiny * wjeżdzając drogą na samą górę szczytu pokaże nam się najwspanialszy widok jaki kiedykolwiek widziałam --->patrz zdjęcie główne galerii. (Stanwell Park)
Wattomolla Beach - znajdziemy tutaj cudną zatokę, lagunę, pełną papug, skaliste klify, byłam na tej plaży przed rozpoczęciem sezonu, i byłam tam całkowice sama, w dzień tygodnia, w okolicach południa, zero ludzi. Trafiłam do raju..za życia! Jest to teren objety szczególną ochroną, plaża należy do Royal Sydney National Park'u. Szczególnie polecam to miejsce.
W sezonie jest tu także strzeżona plaża i miejsca do piknikowania.
Polecam jeśli macie ochotę poszukać tych miejsc na Google Maps i zobaczyć jak pięknie wyglądają na mapie Satelitarnej!
Inne plaże:
pływanie: Camp Cove, Shark Bay, Balmoral
dobrze strzeżeone: Bondi Beach, Manly i Coogee
surfing: Maroubra, Narrabeen, Bondi, Bronte, Palm, Collaroy
windsurfing: Palm Beach, Narrabeen Lakes, La Perouse, Brighton-Le-Sands i Kurnell Point (dla początkujacych i średniozaawansowanych) oraz Long Reef Beach, Palm Beach i Collaroy (dla bardziej doświadczonych)
żeglowanie: najlepiej w porcie Sydney, są tu różnego typu kluby żeglarskie oraz przystanie, w każdą środę odbywają się regaty towarzyskie na zatoce, polecam także Palm Beach
~~~~~Poczuć się jak Australijczyk: słońce, plaża, piasek, fale, drink z palemką, decha :) wiatr we włosach i wszechogarniający luz ~~~~~ To jest to co lubię!