Bardzo chciałbym w 2011 odwiedzić Birmę. Jeżeli komuś marzy się spokojne zwiedzanie, bez pośpiechu i zaliczania kolejnych miejsc by, by poznawać ludzi i małe zakątki, wizyty tam gdzie junta jeszcze pozwoli, a zwykłym turystom się nie chce. A na koniec jak starczy czasu kilka dni na plaży... proszę o kontakt. Może uda się połączyć siły.
Będę też wdzięczny za kontakt z tymi, którzy już byli i mogą pomóc swoim doświadczeniem.
Moje motto
No matter what the truth is
Hold on to what is yours....