Wszystko wydawało się wyjątkowo interesujące, imponowały mi rzeczy i ludzie, wobec których przeszłabym obojętnie będąc w swoim rodzinnym mieście. Zwyczajne życie, toczące się z wielkim impetem, w ogromnym tempie, w miejskim zaduchu. Mnie wydawało się warte przemyślenia. Ale taka jest już specyfika podróży – zachwyca nas magia nieznanych zakątków, przez mieszkańców zupełnie niedostrzeganych. Mój pobyt w Londynie to splot prymitywnych sytuacji, nieistotnych zdarzeń,...
czytaj całość >>