Z Barcelony wyjechaliśmy 23 sierpnia. Pociąg do Saragossy jechał niecałe 3 godziny, ale po drodze krajobrazy zmieniały się jak w kalejdoskopie. Wschodzące słońce i plaże, potem wzgórza, równiny, skalne wychodnie, w oddali małe zameczki i kościółki. Po prostu Hiszpania w przekroju. W Saragossie (hiszp. Zaragoza) odbyło się bez większych niespodzianek z noclegiem, który znaleźliśmy w uroczym schronisku młodzieżowym Baltasar Gracian (niecałe 10 euro za osobę). Potem...
czytaj całość >>