Spokojny poranek w zacisznej wiosce Vent. Obficie zroszona trawa czekała na wynurzające się z za alpejskich wierzchołków słońce. Panujący chłód uporczywie przeszkadzał w przygotowaniach do kolejnego wyjścia w góry. Termiczny kubek ogrzewał dłonie, a znajdująca się w nim herbata gasiła poranne pragnienie. Wschodzący blask obejmował coraz większy obszar doliny niosąc przyjazne ciepło. Alpy Ötztalskie opieszale budziły się z letargu. W pośpiechu kąsałem kruszącą...