
Kilkakrotnie podczas przeprowadzania badań kwalifikacyjnych do nurkowania rekreacyjnego spotkałem się ze stanami pourazowymi kończyn i pytaniem, jakie są późniejsze konsekwencje przy dalszym nurkowaniu osób po takich urazach.
Jeden z kolegów po bardzo ciężkim urazie kończyn i brzucha podczas pracy na pokładzie statku przy wysokiej fali przestał zupełnie nurkować i dziś nawet trudno go namówić na pływanie w basenie. Inni uważają, że nurkowanie jest sportem tak wspaniałym, że warto nurkować nawet po dużych urazach, jeszcze inni, a takich jest większość, będący po urazach średnich i mniejszych, zapominają po prostu o nich, twierdząc, że nie ma problemu. Dopiero podczas badania przypominają sobie, że mieli takie urazy.
Zatem jak to wygląda od strony medycznej? Jest problem czy go nie ma?
Lekarz kwalifikujący do nurkowania rekreacyjnego jest bardziej doradcą płetwonurka, ma ostrzegać przed kłopotami, wyjaśniać, dlaczego nurkowanie jest w takich warunkach niewskazane, dlaczego jest ryzykowne i co może się zdarzyć.
Zgodnie z naszą wiedzą nurkowanie osoby po przebytych urazach czy złamaniach kończyn nie powoduje istotnych konsekwencji doraźnie i po nurkowaniu, jednakże po wielu nurkowaniach na większe głębokości i z dłuższym czasem pobytu nawarstwiają się sprawy drobne, a pęcherzyki więzione wielokrotnie w bliznowatej kostninie i bliznach pourazowych z czasem mogą przyczynić się do powstania ognisk jałowej martwicy kości, objawiających się bólami, a nawet złamaniami patologicznymi. Czyli wiedząc, że tkanka bliznowata, a zwłaszcza blizna kostna, jest bardzo słabo ukrwiona, przyjmuje się, że dalsze okresowe ograniczanie jej ukrwienia przez pozostające tam i ograniczające dopływ krwi małe pęcherzyki powoduje niedokrwienie i kłopoty. Z drugiej strony jednak nie ma danych, by osoby po urazach, które miały objawy choroby dekompresyjnej, miały dolegliwości w miejscu przebytego urazu (1).
A urazy tkanek miękkich bez urazu kości? Nurkowałem teraz kilkakrotnie z objawami przeciążeniowymi tkanek miękkich stawu kolanowego. Wyszedłem z założenia, że oddychanie tlenem hiperbarycznym zawartym w powietrzu oddechowym powinno spowodować złagodzenie dolegliwości poprzez lepsze natlenienie tkanek. Niestety nie okazało się to prawdą i dolegliwości nasiliły się. Chyba jednak ujemne skutki obecności pęcherzyków azotu przeważają nad dobroczynnymi efektami hyperbarii tlenowej. Jednakże ulgę poczułem podczas normalnych ćwiczeń basenowych z pływaniem różnymi stylami w płetwach i bez nich. Są to ruchy w odciążeniu, pozwalające na uelastycznienie tkanek miękkich kolana bez narażenia ich na mikrourazy będące konsekwencją nacisku siły ciężkości. Ponadto pobyt w wodzie działa przeciwobrzękowo, gdyż woda w basenie zawiera szereg substancji o stężeniu większym niż w organizmie, stąd tendencja do przenikania wody z organizmu na zewnątrz i zmniejszenie obrzęku. Często kolegom, którzy nadwerężyli sobie kończynę w stawie skokowym i pytają, co przykładać, by obrzęk zszedł, odpowiadam: nic nie przykładaj, idź na basen! Oczywiście w ten sposób nie można leczyć złamań ani zwichnięć, ale doraźnie pomaga(...)
Dr med. W. Majewski
fot.: D. Pietruszka
Magazyn NURKOWANIE