Lotnisko w Phenianie, świt, promienie słońca oślepiają tak samo jak wszechogarniająca ideologia Dżucze. Po krótkiej odprawie, sprawdzeniu paszportów i oddaniu telefonów komórkowych do schowka udajemy się do hotelu. Drogę umila podziwianie miasta, które jakby się mogło wydawać jest w miarę nowoczesną metropolią zadbaną i zorganizowaną. W hotelu krótkie spotkanie organizacyjne, w którym zostaje się poinformowanym, iż każdy obcokrajowiec ma własnego opiekuna, bez...
czytaj całość >>