
ania Posty: 1
|
dodano 14.07.2009 |
|
Jakie macie wspomnienia/doświadczenia z pierwszej podróży zorganizowanej na własną rękę?
U mnie był to Amsterdam, na 10 dni. Muszę przyznać, że całkiem zgrabnie nam to wyszło - rezerwacja biletów lotniczych z Berlina, hotelu i zwiedzanie... wszystko ładnie się zgrało :)
wpadka oczywiście była, ale tylko na początku... transport z lotniska Schipol w Amsterdamie do hotelu. Na miejscu okazało się, że nikt nie sprawdził, więc wzięliśmy taksówkę - 51 euro (ała). Ta sama trasa w drugą stronę - 6-7 euro na głowę. Człowiek uczy się na błędach ;-)
|
|
|
| |

agiczar Posty: 9
|
dodano 16.08.2009 |
|
:)ja pierwszy raz byłam z przyjaciółką w Pradze (w ogólniaku)...to co najbardziej pamiętam to podekscytowanie... lekki haj towarzyszył mi przez cały tydzień:):) i był wywołany tylko faktem pobytu w P:) od tamtego wyjazdu praktykuje "łazikowanie" po miastach...najlepsza forma zwiedzenia tego "co warto" i zobaczenia tego, co nikt nie opisał:)
|
|
|
| |

sloneczko_no1 Posty: 2
|
dodano 20.09.2009 |
|
Zdecydowanie wolę organizowa sobie sama wycieczkę i czas wolny niż zda się na gotową ofertę biura podróży. A w tym roku skorzystałam z couchsurfingu, co znacznie zmniejszyło koszty wyjazdu, hotele we Wloszech nie są najtańsze... a do tego miejscowi dobrze wiedzą co jest warte zobaczenia :)
|
|
|
| |

BIKER Posty: 1
|
dodano 03.10.2009 |
|
Ja od kilku lat sam organizuję dla moich pociech rowerowe wyprawy po kraju i Europie. Oczywiście łatwe to nie jest, ale mam z tego powodu mnóstwo satysfakcji. Byłem z 4 córkami 2 razy na rowerach w Szwecji, przejechaliśmy całe polskie wybrzeże zwiedzając latarnie morskie. Było mnóstwo przygód, nie zawsze przyjemnych, ale jak spojrzeć na wszystkie wyczyny pozostały wspaniałe wspomnienia. Wyprawy czy wycieczki na własną rękę, są o niebo ciekawsze, niż te teoretycznie zorganizowane przez znane biura.
|
|
|
| |

MagdaG Posty: 2
|
dodano 25.11.2009 |
|
Ja również jestem zwolenniczką organizowania wyjazdów. Udało nam się ze znajomymi odwiedzic Francję, Szwajcarię, Litwę. Myślę, że ta metoda jest bardzo pozytywna, bo nie dosyc, ze ma się wpływ na to, co chce się zobaczyc, gdzie pojawic, a co odpuscic, to nie raz jest przy tym mnóstwo dobrej zabawy i śmiechu :).
|
|
|
| |

gosia Posty: 1
|
dodano 30.11.2009 |
|
Moja "dziewicza" podróż odbyła się w tym roku na...Ukrainę (teraz może kojarzyć się niezbyt sympatycznie, ale w lecie nikt tam jeszcze nie słyszał o grypie:) Godziny spędzone w pociągu, problemy z komunikacją, naciągacze na każdym kroku- paradoksalnie to sprawiło, że chyba złapałam bakcyla. Wątpię, żeby na all-inclusive można było doświadczyć czegoś podobnego...
|
|
|
| |

agiczar Posty: 9
|
dodano 15.01.2010 |
|
:)jechałam ukraińskim pociągiem do symferopolu,była to jedna z najprzyjemniejszych podróżny jakie miałam do tej pory:)pociąg był, czysty,ludzie przyjaźnie nastawieni, a to co mnie zdumiało najbardziej to fakt,że z Lwowa wyjechaliśmy z dwu godzinnym opóźnieniem a na miejscu byliśmy 40min.przed czasem:):)z biurem podróży tak by nie smakowało:)trzymajcie kciuki, w lutym maroko:)
|
|
|
| |

bialaherbata Posty: 7
|
dodano 17.03.2010 |
|
Ja również lubię organizować wyjazdy samodzielnie. Mam wtedy jako taką świadomość, że jeśli coś nie zadziała, to będzie to moja wina, będę mogła coś na szybko wykombinować i nie będę taka bezsilna. Inaczej jest, gdy wykupujesz gotową wycieczkę i na miejscu coś nie gra. Wtedy to raczej nie jest Twoja wina, tylko któregoś z elementów całej organizacji podróży i złość wzrasta.
Samodzielnie zorganizowaliśmy: dwa wyjazdy do Hiszpanii samochodem (raz pobyt u przyjaciół, raz w hotelu), gdzie trzeba było zgrać też noclegi na trasie, oprócz tego zeszłoroczny wylot do Aten i potem promem na Paros, jeden wyjazd do Berlina, no i dwa miesiące w Kolumbii, w tym podróż na wyspę San Andres ;)
|
|
|
| |

Ramon Posty: 6
|
dodano 18.03.2010 |
|
witam,
spoglądam wstecz i zauważam pierwszą samodzielną podróż do Pragi. chociaż trudno nazwać to wycieczką, ale podróżą napewno. dziwna i szalona, ponieważ dużo w niej nie zobaczyłem czy zwiedziłem. plan podróży był następujący: wyjazd z Polski do Niemiec (Kołbaskowo) i przejazd autobahnem nad granicę niemiecko-czeską (czas 18.00 - 00.00) - nocleg w aucie na stacji benzynowej - wjazd do Czech i kurs na Prage (07.00 - 11.30) - przejście po jakimś deptaku plus obiad w KFC - powrót nad granicę niemiecko-czeską (15.00 - 20.00) - przejazd przez Niemcy nad granicę niemiecko-polską i nocleg na stacji w aucie - wjazd do Polski. czyż nie szalona wyprawa? ale moja pierwsza! chciałem gdzieś pojechać.
a tak z większych wypraw na własną rękę to oczywiście Kair w lutym tego roku. lot rejsowy z przesiadką w Istanbule. rezerwacja hotelu przez internet i.... hulaj dusza po Kairze. zapraszam do relacji na moim profilu.
teraz zastanawiam się nad wypadem do Grecji w wakacje. oczywiście SAMODZIELNIE!
|
|
|
| |

turystkaa Posty: 1
|
dodano 06.04.2010 |
|
Moja pierwsza podróż na własną rękę to o ile dobrze pamiętam był Dziwnów. Polski, dobry Dziwnów ;-) Tygodniowy wyjazd zaczął się od kilku kilometrowego spacerku z torbami, ponieważ wysiedliśmy te "kilka" przystanków za wcześnie...
|
|
|
| |

DZIUBEK Posty: 8
|
dodano 12.07.2010 |
|
Tyle tego bylo, że niestety nie pamiętam pierwszej podróży. Jeżdżę już od ho ho i jeszcze trochę... Pozdrawiam podróżujących...
|
|
|
| |

HannaCS Posty: 5
|
dodano 21.03.2011 |
|
Ja już kilka takich podrózy miałam. Np objazd autem dookoła Turcji :) super sprawa. Nikt Cie nie goni, nie pospiesza, nie narzuca nic. Robisz co chcesz, gdzie chcesz i tak długo jak masz życzenie.
Teraz prawie miesiąc włóczęgi po Azji, też każdy jeden szczegół zorganizowany na własną rękę. Z różnymi oczywiście nie niespodziankami :) np, że w gesthouse w Singapurze dokwaterowano nam dwie obce osoby :)
|
|
|
| |

uwdec Posty: 1
|
dodano 06.04.2011 |
|
Jestem nareszcie na emeryturze na pierwszy ogień Paryż moje marzenie, bilety kupione, hotel zarezerwowany i co dalej znajomość języków obcych zero.Czy sobie poradzimy a może wskazówki jak to zrobić będę bardzo wdzięczna
|
|
|
| |
|
|